Zdalnie – dzień 4


Szczęść Boże, Kochani!
Za nami pierwszy tydzień “domowego przedszkola”. Dziękuję Wam za wasze zaangażowanie, za piękne zdjęcia i dobre słowa. Nauczanie zdalne zaczyna się konkretyzować. Dajcie nam jeszcze kilka dni, a wszystko będzie jasne (i dla nas i dla Was). Mam nadzieję, że w weekend wszyscy wypoczęli i nabrali sił do nowych wyzwań i zadań. Pamiętajcie! Zostajemy w domu i… bawimy się.
Ja Wasze kalendarze? Zapełniają się? Lodówki przystrojone pięknymi baziami? Świetnie. Zabieramy się więc do zabawy!

Pamiętajcie – nie trzeba robić wszystkiego. Zwróćcie uwagę na to, czego potrzebuje Wasze dziecko. Niech spędza czas aktywnie. W przedszkolu jest wszystkiego po trochę: trochę zabaw dydaktycznych przeplatanych zabawami ruchowymi, śpiewy, tańce, spacery i zabawy dowolne.

Proponuję zacząć dzień od piosenki z płyty “Piosenki z charakterem”.
“Świat pełen uśmiechów”

Tematem tego tygodnia są “Wiosenne przebudzenia” – zobaczymy czy wiosna już przyszła i co obudziła 🙂
Zapraszamy!
Temat dnia: Kolory wiosny.

Starszaki

1. Zaczynamy od rozruszania ciała. Zapraszam do zabawy ruchowej z elementem równowagi “Bociany na łące”. Dzieci zamieniają się w bociany (widzieliście je już w tym roku?). Bociany chodzą po łące unosząc wysoko kolana. Co pewien czas, bocian musi się zatrzymać, stanąć na jednej nodze, i klekotać swoim długim dziobem (rączki wystawione przed siebie): Kle, kle, kle żabki mi się chce.
Świetnie. Zabawę powtarzamy kilka razy. Rodzice mogą dołączyć. Kto ustoi dłużej? Do końca rymowanki? Brawo!

2. Zapraszam Was do obejrzenia filmu.

3. Posłuchajcie wiersza pani Bożeny Głodkowskiej “Wiosna i moda” (Rodzice mogą go przeczytać lub puścić z WA – nagrana przeze mnie wiadomość):
Pod koniec zimy wiosna
wyjęła żurnali stosik.
– W co mam się ubrać? – dumała
– co w tym sezonie się nosi?
Założyć sukienkę w kropki?
A może golf? No i spodnie?
Co wybrać, by być na czasie
i nie wyglądać niemodnie?
Torebkę wziąć czy koszyczek?
Na szyję apaszkę cienką,
na głowę – kapelusz z piórkiem
czy lepiej beret z antenką?
(W tym czasie… – Gdzież ta wiosna?
– pytali wszyscy wokół.
– Zaspała? Zapomniała?
Nie będzie jej w tym roku?)
I przyszła w zielonych rajstopach,
w powiewnej złocistej sukience
i miała wianek z pierwiosnków,
a w ręce trzymała kaczeńce.
Pachniała jak sklep z perfumami –
wszak była calutka w kwiatach,
sypała płatkami jak deszczem –
i tak już zostało do lata.

Porozmawiajmy:
− Jaki problem miała wiosna?
− W co postanowiła się ubrać?
− Jak wyglądała?
– Jakie kolory kojarzą Wam się z wiosną? Dlaczego?

Na pewno świetnie Wam poszło to zadanie. Uważne słuchanie jest bardzo ważne i potrzebne każdego dnia, więc je ćwiczymy.

4. Ruchowy przerywnik 😉 Pobawmy się w “Przestraszone żabki”. Teraz dzieci są żabkami. Skaczemy jak one. Klaśnięcie to znak, że zbliża się bocian – więc żabki co robią? nieruchomieją! Dwa klaśnięcia to znak, że bocian odleciał.

5. Teraz czas na kolejną literkę. Nie wiem jak poszło Wam z c? To ważne szczególnie dla 6latków. Zachowaliście sobie kartoniki? (zobacz w dniu 2!). Dziś zajmiemy się literką… ł, Ł. Wiosną pojawiają się w ogrodzie pierwsze kwiaty. Jakie są u Was? Krokusy? Przebiśniegi? Każdy kwiatek ma łodygę. Przyjrzyjcie się jej. Podzielmy słowo łodyga na sylaby i głoski. Ile jest sylab? a ile głosek? Podzielone? Super! Na jaką głoskę zaczyna się słowo łodyga? Poszukajmy innych wyrazów, które rozpoczynają się na ł… a co ł ma na końcu? znajdziemy też takie, które ł mają w środku? Jestem pewna, że poszło Wam świetnie.
Uwaga! Teraz do gry wchodzą kartoniki. Z białych układamy schemat słowa łodyga – tyle kartoników ile głosek. Super! Gotowe? To teraz zastanówmy się czy ł to spółgłoska czy samogłoska? Powiedzmy długo łyyyyyyy i krótko ły ły ły! Czyli ł to spółgłoska. Extra! Jakim kolorem zaznaczamy spółgłoski? Niebieskim. Ok. Idziemy dalej. Teraz możemy zamienić biały kartonik oznaczający ł w słowie łodyga na niebieski kartonik. Z resztą kartoników dzieciaki sobie świetnie poradzą. Spółgłoski zastępujemy niebieskimi karteczkami, a samogłoski czerwonymi.
Kto z Was już wie jak wygląda litera ł, Ł? Przypomnijcie mi kiedy stosujemy duże, a kiedy małe ł. Czy macie w domu gry w których są literki? Teraz będą bardzo potrzebne. Dzieci zastąpią kartoniki literkami – nie wszystkie 5latki muszą to zrobić!
Mam nadzieję, że każdy już ma pięknie ułożony wyraz ł o d y g a! Brawo, brawo!

Zapraszam Was teraz do pobrania kart pracy
6 latki (pamiętajcie, aby zaznaczyć w opcjach drukowania tylko bieżącą stronę)
6 latki (pamiętajcie, aby zaznaczyć w opcjach drukowania tylko bieżącą stronę)
5 latki (drukuj tylko bieżącą stronę)

6. Zabawa literkowa wymagała od Was dużego skupienia. Odpocznijcie. Gdy będziecie gotowi można wyjść na podwórko i pobawić się. Najpierw będziemy detektywami. Poszukajcie oznak wiosny (przyjrzyjcie się krzewom, kwiatom, posłuchajcie czy słychać jakieś ptaki, a co z trawą? czy puszcza nowe pędy? Kto ma lupę może ją wykorzystać. Przez lupę widać dokładniej).

7. Na podwórku można się też pobawić. Potrzebna nam będzie piłka. Zabawa “Kto umie słuchać?”
Dzieci spacerują po ogrodzie , rzucają piłkę
w górę i ją łapią. Na sygnał – np. klaśnięcie – zatrzymują się i stają bez ruchu. Piłki mogą upaść na ziemię, a dzieci czekają, aż drugi sygnał (klaśnięcie)
pozwoli im wykonać ruch.

8. Dla wytrwałych jeszcze karty pracy.

Młodszaki:
1. Obejrzyjcie film o wiośnie.
2.Zabawa ,,Wiosenne krajobrazy”. Na podstawie obejrzanego filmu odpowiedzcie na pytanie – jakie kolory kojarzą Wam się właśnie z wiosną? Jak już wiecie jakie to kolory, to postarajcie się wyszukać jak najwięcej przedmiotów w tych kolorach w najbliższym otoczeniu, np. zielony jak młode listki, żółty jak słoneczko, biały jak kwitnące drzewa, fioletowy jak krokus, różowy jak magnolia. Wierzę, że doskonale sobie z tym poradziliście!
Teraz zadam Wam zagadkę: Wracają ptaki z daleka i kwiatki kiełkują wokoło. Nadchodzi pora radosna, bo właśnie zaczęła się?… oczywiście, że wiosna!

3. A teraz usiądźcie sobie wygodnie i wysłuchajcie opowiadania  E. Stadtmuller, pt. ,,Witaj wiosno”, którą przeczyta Wam mama lub tata 😉

– Kiedy ta wiosna w końcu przyjdzie-marudziła Ada.- W przedszkolu już dawno śpiewamy o niej piosenki, wycinamy kolorowe motylki, a ona nic. Jak to nic-oburzył się tata. Wiosna pracuje pełną parą, aby wybuchnąć zielenią, gdy tylko spadnie pierwszy ciepły deszcz. Jakoś do tej pory nie widać-skrzywił się Olek.-Wszędzie szaro, buro i ponuro… Chyba ktoś tu nie umie patrzeć uważnie… -pokręcił głową tata. –Jeśli ubierzecie się w pięć minut, to zabiorę was do parku na wyprawę detektywistyczną. Będziemy tropić ślady wiosny. Zgoda? Zgoda! – zawołali bardzo zgodnie Ada i Olek. Trzeba przyznać, że parkowe alejki, tonące w marcowej mgle, nie wyglądały najlepiej. Odrapane ławki, pusty plac zabaw, błoto pod nogami. Olek już miał zaproponować powrót do domu, gdy tata zawołał: STOP! Na prawo patrz! Ale na co? – nie zrozumiała Ada. Tato bez słowa parasolem na parkową sadzawkę. Tuż przy pustym łabędzim domku, na wierzbowych gałązkach bieliły się najprawdziwsze na świecie… Bazie! – Wrzasnął Olek. Zobaczyłem je pierwszy- punkt dla mnie! Ada była niepocieszona. Na szczęście sokole oko taty dojrzało kolejny, niezaprzeczalny znak wiosny. Podczas gdy Olek wypatrywał ptaków na drzewach, tato dyskretnie przytrzymał Adę za kaptur jej kurtki i oczami wskazał wijącą się pośród bujnej trawy ścieżkę. Ada pobiegła nią i po chwili wszyscy usłyszeli jej radosny okrzyk. Mam! Mam drugi znak wiosny! Remis! Teraz dopiero Olek zauważył malutkie żółte kwiatuszki, których rozchylone główki pojawiły się nie wiadomo skąd tuż nad ziemią. To podbiał – wyjaśnił tata dzieciom. – Bardzo pożyteczna, lecznicza roślinka. A co ona leczy? –chciała wiedzieć Ada. Wiosenne katary, marcowe chrypki i kaszelki…- odparł tato. Oj chyba zbiera się na deszcz, więc lepiej wracajmy, żebyśmy nie musieli się nią kurować. Droga do domu – niby taka sama – okazała się pasmem radosnych odkryć. –Pąki na żywopłocie! – meldował Olek. – Zielony listek, o tu na klombie! – nie dawała za wygraną Ada. -Przebiśniegi! Wykrzyknęli równocześnie na widok całej kępy ślicznych białych kwiatuszków rosnących na trawniku, tuż obok ich własnego domu. Jak widzicie –wiosna wcale się nie leni-uśmiechnął się tata.- Trzeba tylko umieć patrzeć.
Po wysłuchaniu opowiadania spróbujcie odpowiedzieć na pytania:
-Na co narzekały dzieci?
-Jaką propozycję złożył tata Adzie i Olkowi?
-Jakie zwiastuny wiosny dzieci zauważyły w parku?
-Czy w waszej okolicy można już zobaczyć jakieś zwiastuny wiosny?

4. Teraz czas na zabawę ruchową. Będziecie do tego potrzebować muzyki.
Osoba dorosła przyjmie rolę pani Wiosny, która będzie budziła kwiaty. Dziecko siedzi w siadzie skulnym na dywanie. Do zabawy można zachęcić, np. rodzeństwo. Pani Wiosna podchodzi i delikatnie dotyka dziecko, które pomału wstaje budząc się do życia i wyciąga ręce w górę, wspinając się na palce. Można się zamienić rolami i np. dziecko będzie Panią Wiosną, a osoba dorosła kwiatem 🙂

5. Skorzystajcie, jeśli chcecie z kart pracy:
3 latki

4 latki


5. Zabawa ruchowa ,,Kolor do koloru”. Potrzebna nam będzie nasza wiosenna piosenka, którą już znacie. Podczas gdy muzyka gra, dzieci swobodnie poruszają się po pokoju. Na przerwę w muzyce, osoba dorosła wymienia wiosenny kolor, a zadaniem dzieci jest jak najszybsze odnalezienie koloru w pomieszczeniu i dotknięcie go. Zabawa trwa aż do momentu wyczerpania pomysłów, na wiosenne kolory 😉

6. Po zabawie ruchowej, przyszedł czas na ćwiczenie matematyczne. Będą nam potrzebne trzy kredki różnej wielkości (mała, większa i największa). Zadanie dzieci będzie polegało na tym, aby powiedziały, czym różnią się od siebie kredki. Oprócz koloru również wielkością, na co musimy zwrócić uwagę. Dzieci trzyletnie wskazują najmniejszą kredkę i największą, a dzieci czteroletnie powiedzą, która kredka jest mała, większa i największa. Myślę, że wszystkim Wam uda się także ułożyć kredki od najmniejszej do największej, jak również na odwrót – od największej do najmniejszej. Powodzenia!

7. Zapraszam was również na spacer w poszukiwaniu oznak wiosny, jak nasi bohaterowie Ada i Olek. Jeśli jakieś znajdziecie – punkt dla was 🙂 Jak już wam się uda, spróbujcie razem z rodzicami nazwać je i określić ich barwę.